Wiadomości - Przemysł chemiczny ze świata

Dlaczego ropa naftowa znów drożeje?

14.05.2018

Na globalnym rynku ropy naftowej miało być taniej, a tymczasem znów jest drożej. Adam Czyżewski, Główny Ekonomista PKN Orlen uważa, iż za wzrost cen spot powyżej 70 dolarów za baryłkę ropy Brent odpowiadają czynniki geopolityczne, mogące zakłócić bieżące dostawy ropy. Wśród nich najważniejsze jest ryzyko konfliktu w rejonie Zatoki Perskiej, ale też rozpad przemysłu naftowego w Wenezueli.

- Mamy sytuację, która zapowiada utrzymanie się wyższych cen przez pewien czas. Dość powiedzieć, że prognozy średnich cen ropy Brent na lata 2018 i 2019, antycypujące skutki zerwania przez USA porozumienia nuklearnego z Iranem, są obecnie wyższe, co najmniej o 7-10 dolarów, niż przed miesiącem. Nominacje generała Mike’a Pompeo na Sekretarza Stanu i Johna Boltona na Doradcę ds. Bezpieczeństwa, w opinii komentatorów, przesunęły akcenty amerykańskiej polityki zagranicznej na bardziej konfrontacyjne. Na reakcję rynku ropy nie trzeba było czekać. 23 marca br. cena ropy Brent przekroczyła 70 dolarów za baryłkę. Kolejny czynnik, podnoszący ryzyko, pojawił się 11 kwietnia, kiedy to Sekretarz Skarbu USA Steven Mnuchin zasygnalizował, że Stany Zjednoczone mogą nałożyć na Iran "bardzo silne" sankcje, ponieważ prezydent Donald Trump dąży do renegocjowania wielonarodowej umowy ograniczającej program nuklearny Republiki Islamskiej. Po tej wypowiedzi cena ropy Brent przekroczyła 72 dolary i pięła się do góry w miarę zbliżania się terminu decyzji, określonego na 12 maja br. Wzrost cen wynikał z przekonania, że ponowne nałożenie przez USA sankcji na Iran jest przesądzone, a niewielkie spadki były przejawem niepewności, jak dotkliwe będą to sankcje – przekonuje Główny Ekonomista PKN Orlen.

8 maja br. Stany Zjednoczone zdecydowały o wyjściu z porozumienia nuklearnego z Iranem. Jakie będą tego konsekwencje? W ocenie Adama Czyżewskiego dziś trudno je przewidzieć, poza tym, że najmocniej skutki odczuje Iran. Przed decyzją oczekiwano, że nie będą tak dotkliwe jak międzynarodowe sankcje z 2012 r., ze względu na prawdopodobny sprzeciw Chin i Rosji oraz brak zgody na zerwanie porozumienia nuklearnego z Iranem ze strony Unii Europejskiej.

Według szacunków przywołanych przez Czyżewskiego, Iran może stracić 200 tys. baryłek dziennie eksportu ropy w 2018 r. oraz 500 tys. w 2019 r.

Aktualnie cena ropy Brent wzrosła i oscyluje wokół 77 dolarów za baryłkę. Czy to zapowiedź wyższych cen na dłużej? 

- Moim zdaniem nie - jeśli nie pojawią się kolejne czynniki podnoszące ryzyko. Na rynku ropy działają bowiem mechanizmy samoregulujące, które w horyzoncie kilku kwartałów mają spory potencjał do wygaszania wzrostów cen, wynikających z zakłóceń podaży. Pamiętajmy, że popyt na ropę rośnie obecnie w tempie około 2 milionów baryłek dziennie. Do tego wzrostu w dużej mierze przyczynił się długi okres niskich cen ropy naftowej. Wzrost cen ropy, podtrzymany przez kilka kwartałów wpłynąłby negatywnie na popyt na ropę oraz na wzrost gospodarczy w krajach importujących. Wyższe ceny paliw obniżają bowiem dochód, który pozostaje do dyspozycji. Konsumenci indywidualni przesiadają się wtedy na tańsze środki transportu publicznego i w konsekwencji kupują mniej paliw. Takiego wyboru nie mają podmioty gospodarcze. Z powodu wzrostu kosztów transportu generują mniej wartości dodanej, osiągają mniejsze zyski i mniej inwestują. Dostosowania nie następują natychmiast – zwykle potrzeba na to dwóch, trzech kwartałów z wyższymi cenami ropy. Na wyższych cenach ropy korzystają natomiast eksporterzy, ale badania pokazują, że w wymiarze globalnym wzrost cen ropy prowadzi do obniżenia tempa wzrostu gospodarki światowej – dodaje Główny Ekonomista PKN Orlen.

Zaznacza on przy okazji, iż w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy, znane już czynniki geopolityczne mogą doprowadzić do zmniejszenia przyrostu globalnego popytu na ropę naftową i paliwa płynne w 2019 r. do 1,2-1,5 mln baryłek dziennie, co w odniesieniu do samej ropy i produktów rafineryjnych daje 0,7-1 mln baryłek dziennie.

Jeśli nie wydarzy się nic nowego, przyrost popytu w tej niższej skali zaspokoi wydobycie w Stanach Zjednoczonych. Przy przeciętnych cenach ropy WTI na rynku amerykańskim, utrzymujących się powyżej 60 dolarów za baryłkę (odpowiada to cenom ropy Brent powyżej 65 dolarów), wydobycie wzrośnie o 1,2 mln baryłek dziennie w tym roku i o 1,1 mln w przyszłym. Dla porównania, wydobycie w pozostałych krajach, poza OPEC zwiększy się odpowiednio o 0,3 i 0,6 mln. 

Powrót na premii za ryzyko geopolityczne zapowiada na pewien czas wyższe i bardzo zmienne ceny. Jednak w dłuższym horyzoncie nie ma obaw, że ropy braknie a niepewność dotyczy przede wszystkim siły popytu. Taki układ sił rynkowych nie tworzy presji cenowej. Perspektywa cen w dłuższym terminie będzie kształtowana z jednej strony przez rozwój nowych technologii, wypierających ropę z transportu, a z drugiej przez regulacje chroniące środowisko naturalne i klimat, tworzące presję na ograniczanie emisji z transportu. Obydwa czynniki potrafią rynki zaskoczyć, a rezultatem zaskoczenia są cykle cenowe – podkreśla Adam Czyżewski.

Wyświetlono: 292

Przeczytaj również

Skomentuj

Kalendarium

więcej